Dlaczego toczy się wojna duchowa?

Опубликовано в Słowo Rabina

Przyjaciele, kilka słów o tym :  dlaczego i o co toczy się duchowa wojna. Ta wojna nie toczy się o pieniądze, o posiadłości, nawet nie o nasze fizyczne zdrowie. To nie jest wojna o  nasze szczęśliwe życie rodzinne, ani o naszą wybitną karierę zawodową.

 Ta wojna nie toczy się o polityczne zwycięstwa, ta wojna nie toczy się o to wszystko o co walczy ten świat. Ta wojna toczy się o wieczny cel. Ta wojna toczy się o nieśmiertelne dusze ludzkie – zaczynając on naszych.

I każdego dnia naszego nowego i odnawianego życia, powinniśmy sobie przypominać główny cel przebywania na ziemi – sprawowanie swojego zbawienia i przyprowadzanie do zbawienia innych.

Machabejczycy to zrozumieli  i zaczęli działać, i natychmiast  zapłacili za to cenę : odrzucili jakiekolwiek nagrody tego świata, zdecydowali się nawet na to, aby stracić wszelkie dobra jakie już posiadali. Oni stali się ubogimi,  wyrzutkami. I właśnie tego Bóg od nich oczekiwał. Jak tylko dokonali tego wyboru – Boża chwała zstąpiła na nich. I jeszcze jedną rzecz stracili i porzucili – swoje doczesne życie, ponieważ wybrali kroczyć za Panem, dokonali wyboru umrzeć dla Pana.

I wiele razy możemy przeczytać, najpierw Matatiasz, a później i inni, mówią : „Lepiej nam umrzeć, niż pójść na kompromis z bałwochwalstwem! Lepiej nam umrzeć, niż iść na kompromis z grzechem! Lepiej nam umrzeć, niż poddać się niegodziwemu królowi”. To jest jak obraz szatana – księcia tego świata. Początkowo oni ratowali siebie, swoje dusze, ale później mówią: „Lepiej jest nam umrzeć w walce, niż widzieć takie zniszczenia, wstyd i śmierć naszego narodu. Lepiej nam zginąć w walce, niż widzieć to co najświętsze - świątynię  - zdeptaną, sprofanowaną i zniszczoną.” „A jaka będzie wola z Nieba, tak niech się stanie!” ( 1 Mak.3)

Wszystko to , za co byli gotowi umrzeć, wszystko to Bóg im dał. Bóg dał im ich nowe życie, Bóg podarował im wolność. Bóg dał im nową, głęboką świętość. Bóg dał im wielką duchową władzę, aby rozprzestrzeniać tą wolność i świętość pośród całego Bożego ludu, będącego w klęsce i pohańbieniu w niewoli u wroga . I Bóg dał im świątynię, dał możliwość oczyszczenia jej, przeobrażenia i napełnienia Jego chwałą. Tak więc, nasze główne cele – to te, za które jesteśmy gotowi umrzeć.

Nasze główne cele są zdefiniowane przez to, za co jesteśmy w stanie zapłacić rzeczywistą cenę.
Możemy mówić o dowolnej liczbie naszych szczytnych celów, ale jeśli nie jesteśmy  w stanie zapłacić za nie ceny,  wtedy jest to demagogia.

Najbardziej interesujący jest fakt, dlaczego to właśnie Machabejczycy odnieśli takie wielkie zwycięstwo, i nie tylko wyzwolili Jerozolimę, odbudowali świątynię, miejsce święte, ale także wyzwolili cały Boży lud.  Dlaczego właśnie oni ? Dlatego, że przez cały czas przejawiali gotowość – aby stracić wszystko.  Jeśli przeczytacie kolejne rozdziały pierwszych dwóch Ksiąg Machabejskich, to dowiecie się , że było im bardzo trudno – kiedy wydawało się, że zwycięstwo jest już prawie osiągnięte, wróg powracał na nowo.  Są tam zapisane takie słowa: „Wróg widząc ich poświęcenie i ich gotowość umrzeć za Słowo Boże, i za Boga Izraela – wycofywał się.” Przeciwnik nie był w stanie znieść tego chwalebnego poświęcenia Bożych wojowników, gotowych nawet zginąć. To jest bardzo ważne.

Kto jest przeciwnikiem ?

Zrozumiałe, że  ich i naszym wrogiem jest szatan. Wyjaśnię na przykładzie upadku Izraela w grzech. Na tym przykładzie widać, że : głównymi wrogami nie byli zewnętrzni wrogowie  - wrogowie byli wewnątrz.

Ta odnosi się do Bożego narodu, do Ciała Mesjasza ze wszystkich narodów w każdym czasie. Naród Boży był pokonany. Naród Boży był w niewoli. Boży naród był zmiażdżony i poniżony wtedy, kiedy wewnątrz Bożego narodu podnosili się ci, którzy nie chcieli iść za Jedynym Bogiem i ci, którzy znajdywali nowych Bogów, ci  którzy zazdrościli temu światu. Ci, którzy zazdrościli bogactw bałwochwalców, zazdrościli ich sławy, ich władzy, ich wpływów  - ci przejmowali  ich metody i cele, i niszczyli  od wewnątrz jedności ludu Bożego. To oni przynosili do ludu Bożego  zgniliznę i porażkę. Tylko wtedy, gdy miało to miejsce pośród Bożego narodu – wróg zewnętrzny mógł odnosić zwycięstwo.

Razem z szatanem i jego wojskami, które zazwyczaj nazywamy demonami, szczególnym wrogiem jest – grzech. Co odnosi się  do grzechu – to głównym wrogiem jest pycha i próżność. W Księgach Machabejskich jest opisane, jak wrogowie nacierali ja Judę Machabeusza i na jego Boże wojsko. Wrogowie już przygotowali łańcuchy i kajdany. Szło za nimi tysiące handlarzy niewolników, gotowych zakupić dziesiątki tysięcy żydowskich jeńców. Oni już dzielili łupy, już cieszyli się z tej zdobyczy, którą chcieli dopaść w Judei. Jednym z ich głównych celów było srebro i złoto. I to jest jeszcze jeden grzeszny wróg – chciwość i miłość pieniędzy.  Jednak przede wszystkim wrogowie Izraela byli tak pyszni, tak wyniośli, tak nadęci, że nawet nie dopuszczali myśli, że ci żałośni Judejczycy  mogliby się  im sprzeciwić, a przynajmniej jakimś sposobem uciec.  Nie dopuszczali myśli, żeby Judejczycy mogli  wyjść naprzeciw i zwyciężyć, ale byli pewni, że nawet nie zdołają uciec.

Czym to się skończyło – wiemy. I pieniądze handlarzy niewolników, i broń wroga, i nawet genialna pogańska armia stała się łupem tych „nieszczęsnych  niewolników”, którzy pokładali nadzieję nie w sobie, a w Bogu Izraela.

Sam wódz bałwochwalców Trzykroć gorszy zaś złoczyńca Nikanor, ten, który tysiące kupców sprowadził, aby sprzedawać Żydów, 35 z pomocą Pana upokorzony przez tych, których uważał za coś najlichszego, zrzucił swoją wspaniałą szatę, a oddaliwszy się od wszystkich, uciekał przez pola jak zbiegły niewolnik. Dzięki nadzwyczajnemu szczęściu przybył do Antiochii, podczas gdy jego wojsko zostało pobite. 36 Ten, który obiecał uiścić podatek Rzymianom ze sprzedaży niewolników z Jerozolimy, musiał wyznać, że Żydzi mają Obrońcę i że dlatego Żydów nie można pokonać. Postępują bowiem zgodnie z ustanowionymi przez Niego prawami.” (2 Mak.8:34-36)

Pycha, pewność siebie i próżność….

W którymś momencie oddział podległy Judzie Machabeuszowi,  pozostający w jednym z miast zdecydował: „Jakże to ?! Czy tylko Juda i jego bracia odniosą zwycięstwo? Ruszmy i my i przynieśmy sobie sławę! Chodźcie – sami pójdziemy i pobijemy pogan !” I zostali rozgromieni przez pogan.  I poganie – bałwochwalcy zabili dwa tysiące spośród Judejczyków. Stało się tak, ponieważ mieli nieprawidłową motywację w Bożej wojnie. Chcieli rozsławić siebie. Oni wzbili się w pychę i ponieśli klęskę,  bo pycha chodzi przed upadkiem.

Tak więc, pycha, próżność, i oczywiście chciwość – to główne grzechy, które pokonują Boży naród od wewnątrz.

Strach

Oprócz jawnych grzechów, grzechem jest także strach. On paraliżuje Boży lud, strach paraliżuje Bożą armię.

Wyobraźcie sobie, że wychodzimy na bitwę. Pośród nas mogą być silni, krzepcy mężczyźni, którzy sprawiają wrażenie siłaczy. Kiedy jednak dochodzi do poważnej bitwy, to bardzo często właśnie ci, którzy wywołują takie groźne wrażenie, jako pierwsi uciekają. Dlatego Juda Machabeusz w pierwszych decydujących walkach  odprawił wszystkich bojaźliwych do domów. Dał prawo odejść każdemu, kto szczerze przyznał się do strachu przed ogromnym, nacierającym wojskiem wroga. On uwolnił od lęku Bożą armię, pozwalając odejść tym, którzy byli przepełnieni lękiem.

Chwała Bogu, żyjemy w czasach Nowego Przymierza i mamy nowy środek wyzwolenia od strachu. Nie powinniśmy odprawiać tych, którzy są w strachu. Możemy im pomóc i możemy pomagać im stać się prawdziwie wolnymi i uzdrowionymi od lęków, które uciskają ich dusze. Jesteśmy do tego powołani. Dlatego właśnie najsłabszy w Nowotestamentowej armii Izraela może powiedzieć : „Jestem silny! Tylko nie swoją własną siłą, a siłą Pana, który wygrał dla mnie wszystko”. Nie musimy odsyłać tych , którzy się boją. Musimy ich wspierać i wzmacniać. Dlatego prorok Izajasz - główny mesjański prorok, powiedział:

„Wzmocnijcie opadłe ręce i zasilcie omdlałe kolana! Mówcie do zaniepokojonych w sercu:  Bądźcie mocni, nie bójcie się!  Oto wasz Bóg! Nadchodzi pomsta, odpłata Boża! Sam On przychodzi i wybawi was!” (Iz. 35: 3-4)

Jeszcze jeden wróg – obojętność.

Ten, kto nie przyjął Bożej miłości do Boga i do ludzi, kto żyje obojętnie – ten jest egoistą, któremu jest wszystko jedno co dziej się z innymi ludźmi.

Juda Machabeusz  pokonywał obojętność, pokonywał strach i grzech w Izraelu. Wypędzał niegodziwość i spalał bożki w Izraelu. W ten sposób przygotowywał Boży naród do wielkich bitew i wielkich zwycięstw.

Jeden z najbardziej podstępnych wrogów – ukryte bałwochwalstwo.

Była jedna bitwa, w której żołnierze Judy zostali pokonani. Ludzie nie mogli zrozumieć co się stało, ale przy oględzinach zwłok, znaleziono na nich amulety pogańskich bogów. Czy można sobie wyobrazić ludzi, którzy walczyli za wiarę Bożą, za jedynego Boga, za Boże Słowo, że ci ludzie na wszelki wypadek postanowili się wzmocnić okultystycznymi amuletami i wyobrażeniami bożków? To może się również wydarzyć pośród nas. Dlatego każdy powinien sprawdzić, jak walczy za siebie, za swoich bliźnich, za krewnych, przyjaciół, za braci i siostry. Jak walczymy za nasz naród żydowski, za naród ukraiński, jak walczymy za Ciało Mesjasza? Czy walczymy Bożymi metodami, czy przynosimy do tej bitwy to samo bałwochwalstwo, przeciw któremu rozgrywa się wojna?

O ważności i celach duchowej wojny możecie dowiedzieć się więcej z pełnej wersji mini książki Borysa Grisenko „WOJNA DUCHOWA. Zasady zwycięskiej walki na przykładzie wojny Machabejczyków”

Для комментирования зарегистрируйтесь через соцсети:

Добавить комментарий


Защитный код
Обновить



© kemokiev.org –  сайт Киевской еврейской мессианской общины 2000-2017
При использовании материалов сайта гиперссылка на kemokiev.org обязательна
Мнение редакции может не совпадать с мнением авторов