Sasza Jarosławski : „Przebudziłem się w duchowym sensie”

Опубликовано в Świadectwa

11007593 834159959992700 1521277563 n
„Już od dzieciństwa domyślałem się, że jestem Żydem. Dlaczego? To bardzo proste: mój tata nie mógł studiować na uniwersytecie z powodu swojej narodowości.

Również w wielu innych sytuacjach, odczuwalny był ten specyficzny stosunek do nas. Dobrze pamiętam, jak wstydziłem się swojego pochodzenia w szkole, kiedy padło pytanie: „a ty przypadkiem nie jesteś Żydem?”, głośno zaprotestowałem i powiedziałem, że jestem Rosjaninem. Nie wiem nawet dlaczego, po prostu nie chciałem, żeby moi koledzy znali prawdę.

Jednak, przez całe swoje dzieciństwo chodziłem na żydowskie kółka zainteresowań, jeździłem na żydowskie obozy letnie, a wszystko to , dzięki mojej mamie, która wszelkimi sposobami starała się mnie przywiązać do kulturowego dziedzictwa mojego narodu. Świętowaliśmy tam święta żydowskie, uczyliśmy się tradycji, i świetnie pamiętam wesołe Purim spiel (purimowe przedstawienia)…

Przy okazji, ojciec  - Żyd z krwi i kości, nie widział w tym wszystkim nic ważnego, ale mama – Ukraina, była aktywnie zaangażowana w moje żydowskie wychowanie i postrzeganie świata.  W rodzinie też specjalnie  „temat żydostwa” nie istniał, przyjaciół – Żydów również nie miałem,  do wieku  nastoletniego.
W ogóle całą tą kwestię przyjmowałem wtedy  jedynie jako dziecięce zabawy i hobby, a siebie samego, zupełnie nie postrzegałem i nie rozumiałem jako Żyda. Zrozumienie przyszło później – po doświadczeniu wielkich trudności i tego, w jaki sposób Bóg pomógł mi się z nimi uporać.

Kiedy byłem nastolatkiem pociągnęły mnie narkotyki i szybko "zakwalifikowałem się" do kategorii trudnej młodzieży.  Po kilku latach realnych cierpień – moich i także rodziców – wydarzył się ze mną prawdziwy cud. Bóg, Którego wtedy jeszcze nie znałem, uwolnił mnie od uzależnienia od narkotyków i wszystkich skutków ich przyjmowania. Wszystko wydarzyło się bardzo prosto. Nie wiem dlaczego, poszedłem na nabożeństwo do zboru baptystycznego, gdzie zaprosili mnie znajomi. Tam poważnie poprosiłem Boga o pomoc. I On odpowiedział! Mogłem skończyć z uzależnieniem i zaufałem Bogu. Moje życie zaczęło się zmienić szybko i radykalnie, i zaczęło podążać w lepszą stronę. Przeszedłem rehabilitację w specjalnym ośrodku. W ogóle zacząłem żyć jak normalny, wierzący człowiek, ale co ciekawe, wtedy znów na pierwszy plan zaczęło wychodzić moje żydowskie pochodzenie. Mówiono mi, że to wspaniale być Żydem, zapraszano, abym modlił się za Izrael podczas nabożeństw, proszono, żebym przyszedł i przeprowadził świętowanie szabatu, a mnie to wszystko strasznie irytowało, i nie wiedziałem czemu. Nie rozumiałem, jakie odniesie ma to do mnie. Zapraszano mnie na koncerty żydowskiej muzyki, tańca, żebym jakoś znów mógł dołączyć do mojej kultury, ale reagowałem na to negatywnie…

A potem poleciałem do Izraela. Razem z grupą młodzieży poznawałem historię, kulturę Erec Israel, „zaznajamiałem się ” – tak powiedziawszy - ze swoimi korzeniami. Przez te całe 10 dni zachodziło we mnie coś niezwykłego : doświadczałem ogromnej Bożej bliskości, mojego związku z moim narodem, rozważałem co to oznacza dla mnie, co mój naród znaczy dla Boga, przez Którego przecież został ukształtowany. W tym czasie, kiedy inni chłopcy „normalnie odpoczywali” na dyskotekach z alkoholem, ja nie mogłem nie rozmyślać i nie modlić się o Izrael, o naród żydowski i jego powołanie, moje serce jakby ożywało… I tam nagle spostrzegłem, że Ten Bóg, w Którego wierzę – Mesjasz Jeszua – Jest Mesjaszem w pierwszej kolejności dla Żydów. Nie potrafię dokładnie opisać tych przeżyć, ale poczułem ból i serce Ojca, które cierpi z powodu Jego żydowskich dzieci. „Przebudziłem się”  w sensie duchowym – zacząłem patrzeć na wszystkich wokół nowymi oczami.

Nie mogłem zrozumieć, ale zaczęło mnie interesować wszystko, co jest związane z Izraelem, zacząłem dogłębnie czytać Pismo Święte i wiedzieć, rozumieć Je po nowemu.  Boże Słowo, zaczęło się przede mną otwierać jako Słowo do Żydów, a w szczególności Brit Hadasza (Nowy Testament). Po powrocie, już bez żadnych wątpliwości, poszedłem do mesjańskiej wspólnoty  - przecież wierzyłem w Jeszua. Na szabatach, świętach, uroczystościach, spotkaniach młodzieżowych – czułem się po prostu dobrze, komfortowo,  poczułem się jak wśród swoich. Od tamtego momentu minęły 3 lata, a te uczucia tylko się nasilają. Jestem szczęśliwy  i  wiem , że jestem na swoim miejscu.

Uważam, że żydowska mesjańska wspólnota – to prawdziwa rodzina. I bardzo bym chciał, żeby żydowska młodzież powracała do swojej rodziny, znała swoje korzenie i tradycje, znała Tego, który za nią i zmartwychwstał. Żeby chłopcy i dziewczęta stawali się dokładnie tymi, kim byli stworzeni, aby znaleźli sens swojego życia i Tego, z Którym będą mogli naprawdę szczęśliwie i pewnie iść dalej”

Для комментирования зарегистрируйтесь через соцсети:

Добавить комментарий


Защитный код
Обновить



© kemokiev.org –  сайт Киевской еврейской мессианской общины 2000-2017
При использовании материалов сайта гиперссылка на kemokiev.org обязательна
Мнение редакции может не совпадать с мнением авторов